-

eska

16 grudnia 1981

Dzisiaj jak zwykle od lat. Przypominam stary tekst, bo co tu pisać jeszcze...

13-ty grudnia już od dawna nie budzi we mnie dużych emocji, po prostu z czasem wszystko się wypala. Kiedy dziesięć lat później, w grudniu 1991 roku, świętowaliśmy rocznicę, myśleliśmy, że jednak się udało. Premierem był wtedy Olszewski, a my piliśmy alkohole różne i darliśmy gardło prawie do rana, śpiewając piosenki ze stanu wojennego. Och, jacy byliśmy wtedy pełni radości i zapału! Było, minęło...  Napisałam już kilka notek na ten temat, nie będę się powtarzać (linki na dole). 

Inaczej z 16-tym. Ta data nigdy nie przestanie być bolesną raną, bo wszystko – począwszy od procesu zbrodniarzy, a skończywszy na konflikcie wokół polskości Śląska – nieustająco tamte wydarzenia przypomina i  jątrzy. Czy ktoś poza Śląskiem, zwłaszcza wśród młodzieży, wie, że strzelanie zaczęło się na kopalni „Manifest Lipcowy” (dzisiejsza „Zofiówka”) i tam byli pierwsi ranni, choć szczęśliwie obeszło się bez ofiar śmiertelnych? Kto pamięta, poza nami, ludźmi z tamtych lat, o strajku na Baildonie, w Hucie Katowice, wreszcie o najdłuższym strajku pod ziemią, na Piaście?

Kiedy po paru dniach praktycznie w całej Polsce panowała już ponura cisza stanu wojennego, Śląsk walczył dalej, prawie do końca grudnia, bez szans na zwycięstwo, już właściwie tylko dla ocalenia godności. Dlatego dzisiaj znowu, jak zawsze, wklejam tamtą piosenkę....

Przyszli nocą w uśpiony dom,
Wyciągali nas chyłkiem, jak zbóje
Drzwi zamknięte otwierał łom -
                                          Idą, idą pancry na "Wujek"
A gdy opadł i strach i gniew,
Stanął  wybór:  kopalnia strajkuje,
Choć staniała bardzo nasza krew,
                                           Idą, ida pancry na "Wujek"
W tłumie przy bramie, do matek i żon
Z płacht na murach klejonych zlatuje
Czarną treścią komunikat WRON
                                            Idą, ida pancry na "Wujek"
Kilof, łańcuch ściska nasza dłoń,
Wózków szereg bieg czołgów wstrzymuje
Już milicja repetuje broń
                                            Idą, ida pancry na "Wujek"
Płoną znicze ku zabitych chwale,
Ale zgasła nadzieja na potem,
Gdzie twe czyste ręce, generale,
                                               Zawracają pancry z powrotem

                                                   Maciej Bieniasz, 17.XII.1981r.

 

Ida pancry na Wujek – o, to nie jest po polsku! To może razić delikatne uszy purystów. Bo tu u nas nie idzie się do kopalni, tylko na gruba, a wtedy nie jechały czołgi, tylko szły pancry.  Bo tu jest Górny Śląsk.
Tu jest Śląsk, który ciągle walczył, kiedy wszyscy już stracili nadzieję.... 

 

Linki do starych notek:
http://eska.salon24.pl/144130,ida-pancry-na-wujek
http://eska.salon24.pl/143714,13-grudnia-roku-pamietnego
http://eska.salon24.pl/258955,13-grudnia-to-juz-29-lat
http://eska.salon24.pl/372617,13-grudnia-obrzydzenie
http://eska.salon24.pl/471348,bzdety-o-solidarnosci-i-o-bolku
 



tagi:

eska
16 grudnia 2017 14:23
2     495    5 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Maryla-Sztajer @eska
16 grudnia 2017 19:12

Do ostatniego dnia strajku siedziałam przy radiu ze ściśniętym sercem...i pięściami

.

 

zaloguj się by móc komentować

eska @eska
16 grudnia 2017 23:58

A ja siedziałam w więzieniu jako internowana i słuchałam słowotoku strażniczki z kopalni, którą przyzwieźli do nas i wrzucili do celi. Kobieta miała dużur w stróżówce na bramie i wszystko widziała.
Siedziała tak w szoku i przez 16 godzin bez przerwy i w kółko opowiadała wszystko, to samo na okragło. Jak w koncu wyszła ze stuporu, to kazali jej podpisać, że słowa i nie piśnie o tym i wywalili za bramę.

Dlatego dośc dobrze znam cały przebieg zdarzenia.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować