-

eska

I Ty zostaniesz ruskim agentem!

Już ponad rok temu podpadłam straszliwie prawdziwym patriotom, zwłaszcza z kręgu Sakiewicza, bo broniłam decyzji (i autorytetu) prezydenta Dudy.
Szczęśliwie nie podpadłam za bardzo w sprawach Ukrainy, bo nie mam wszystkich Ukraińców za banderowców, aczkolwiek obecną politykę Poroszenki uważam za jawne działanie przeciw Polsce za niemieckie pieniądze i nie mogę się nadziwić, dlaczego nikt poza narodowcami nie zauważa, że na Ukrainie jest jeszcze część wschodnia, gdzie działają zupełnie inne siły polityczne, coraz bardziej przeciwne obecnej polityce władz Kijowa.

Ale  - uwaga – jest nówka!
Wg GaPola, a dokładnie wg niejakiego redaktora Muchy, ruskim agentem jest też każdy, kto pyta, kim właściwie jest niejaki Jonny Daniels, a wśród osób wielce podejrzanych znalazła się m.in. dr Ewa Kurek, „znana głównie z domagania się ekshumacji w Jedwabnem i niuansowania sytuacji Żydów w gettach”.
Wow!!!! :)

Cóż, po roku nawalanki autorytet Dudy w sprawach międzynarodowych właściwie przepadł, Szydło znikła, a małe kraiki postkomusze znowu siedzą okrakiem i patrzą raz w stronę Brukseli, raz Berlina. Międzymorze przestało być wielkim projektem politycznym krajów środkowoeuropejskich, stało się zapleczem dla amerykańskiej armii i miejscem zbytu dla amerykańskiego gazu.
Wyszehradem znowu rządzi Orban, a swoje opcje polityczne wyraził ostatnio bardzo dosadnie, Słowacja spogląda w stronę Moskwy itp., czyli wróciliśmy do punktu wyjścia – Polska zrezygnowała z roli przywódczej na rzecz dominacji USA w regionie. 
Efektem będzie jego rozpad i wzrost znaczenia Rosji i Niemiec, albowiem należy pamiętać, że gwałtowne zainteresowanie USA Trójmorzem wywołał format 16+1 pod przywództwem Polski (a nie nagłe oświecenie wizją Lecha Kaczyńskiego), a stało się to jeszcze przed wyborem Trumpa. 

Takie są fakty, ale każdy, kto ma wątpliwości, jest.... oczywiście ruskim agentem:))

 

PS. A co ma być na końcu?
No przecież powiedział Wam senior Morawiecki – Euro-Azja! Po drodze Syberię się odda Chinom w zamian za spokój na Pacyfiku (tego już senior nie powiedział), a polskich interesów w tym nowym tworze dopilnuje już diaspora żydowska, wszak niby dlaczego tylko Niemcy i Rosjanie mają tu swój dziób moczyć.... Miłego dnia :))))

 



tagi:

eska
22 sierpnia 2018 14:03
10     2037    5 zaloguj sie by polubić
komentarze:
eska @eska
22 sierpnia 2018 14:29

PS 2. Uzupełniam - czytanie GP nie jest moim ulubionym zajęciem. Natomiast śledzenie różnych "niuansów" polityki obecnej władzy tudzież sposobów propagowania tegoż wśród ludu - jak najbardziej tak :)

zaloguj się by móc komentować

wierzacy-sceptyk @eska 22 sierpnia 2018 14:29
22 sierpnia 2018 16:48

Dawno temu w pociągach z Warszawy do Skierniewic zaczepiali ludzi kibice z jednym pytaniem- zaczepką: "Widzew czy Legia?"

Odpowiedź-  "ale ja gram w szachy" powodowała ich konsternację i niezrozumienie

Teraz jest podobnie, ale pytający chcą uchodzić za "politologów" czy innych "inteligentów"

Za Ukrainą czy Rosją?

Za Niemcami czy Ameryką?

Ich wyobraźnia jest tak samo ograniczona jak tamtych tępych kibiców

Nie da się im niczego wytłumaczyć

Wśród nich jest trochę ludzi na służbie, ale większość to idioci, tak jak to rozumiano w dawnej Grecji

 

zaloguj się by móc komentować

ApesCornelius @eska
22 sierpnia 2018 23:05

Tymczasem polityka polska na kresach.

 

zaloguj się by móc komentować

jzontek @eska
22 sierpnia 2018 23:35

Pani Ewo,

Więc co pozostało?  Pozyskać Ukrainę Zachodnią w sposób nie budzący kontrowersji? Z życia wzięte - Ukrainka z terenów Iwanofrankowska jasno zadeklarowała, że życzyłaby sobie, aby jej wieś była zarządzana przez "format polski".  Dla mnie to jest wyraźne oczekiwanie, że "te tereny" tęsknią za właściwym ładem (i kasą ).

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @eska
23 sierpnia 2018 09:18

Miedzymorze nie jest nikomu potrzebne i chyba nigdy nie było realną ofertą.

Natomiast ziemie dawnej RP krainą Żydów były przez tysiąclecia, tu oferta może być bardziej konkretna, tylko my nie umiemy z nimi negocjować.

zaloguj się by móc komentować

eska @jzontek 22 sierpnia 2018 23:35
23 sierpnia 2018 10:20

Nie wolno dopuścić do rozpadu Ukrainy, bo to jest cel niemiecko-rosyjski, a nas tam na pewno nie wpuszczą.

zaloguj się by móc komentować

eska @Grzeralts 23 sierpnia 2018 09:18
23 sierpnia 2018 10:21

Nie umiemy? Ależ umiemy, jak najbardziej, tylko niekoniecznie w polskim interesie.

zaloguj się by móc komentować

an24 @eska
24 sierpnia 2018 13:44

Nasz - Polaków problem to niedopuścić do wciągnięcia Polski w jakikolwiek konflikt zbrojny w imię czyiś interesów, a więc pod szyldem np. demokarcji na Ukrainie czy innych tam bzdur propagandowych.

Przypomnę że Ukraina, jak i Białoruś ma granice umowne, czyli takie, które na dziś akceptują mocarstwa i imperia, w tym wypadku Stany Zjednoczone. Trzeba jasno powiedzieć i nieustannie o tym myśleć, że tak jak Węgry (wróciły do katolickiego patrona i odeszły od republiki, czego Polska - ponoć katolicka nie uczyniła i uważa że powstaliśmy umownie dopiero 11 listopada - czy można poważnie traktować taki byt w przestrzeni globalnej, który wpaja takie herezje itp. własnemu społeczeństwu, czyli lęk przed Świętem Polskiej Państwowości), Polska graniczy na wschodzie - sama ze sobą.

Same władze Polskie od powstania (transformacji, czyli zmiany kształtu a nie struktury) III RP są największym problemem braku naszej przemyślanej polityki na Kresach. Że III RP, to oczywiste dlaczego.

Nie da się utrzymać POLSKOŚCI na Kresach bez organizacji polskich np. kościoła katolickiego i instytucji (wzorem jest Zabór Pruski i to co robił Wojciech Korfanty, ks. Piotr Wawrzyniak czy bohater faktyczny chłopski – Maksymilian Jackowski czy też ks. Bliziński), z którymi mieszkający tam ludzie będą się utożsamiały. Ci ludzie chcą powrotu Kresów do Polski, obecne elity takimi myślami sobie głów nie zaprzątają. Ważniejsze jest to ile dostaną na swoje gazety, których nikt nie chce czytać. TVP info, którym włada środowisko mające specyficzny stosunek do Ukrainy i Polaków na Kresach, który mało kto podziela – zero poważnej i geopolitycznej dyskusji. Tylko propaganda anglosaska, wcześniej był proniemiecka.

Sami się eliminujemy, jako państwo z Kresów. Litwa i kraje bałtyckie bez Polski nie istnieją. Nie mam pewności, że za podziałem Ukrainy stoi układ rosyjsko-niemiecki. Ukraina oparta na fundamencie etnicznym (inna nie będzie), to stały i naturalny teren konfliktów a więc destabilizacji. Musiała by się nazywać Republiką Kozacką aby mogła nawiązać do okresy z przed Chmielnickiego.

Idiotyzmem do potęgi entej jest stawianie tezy, że Ukraina czy Białoruś jest jakimkolwiek gwarantem czy buforem dla państwa polskiego. Nie jest i nigdy nie była i nigdy nie będzie.

Gwarantem naszego bezpieczeństwa na wschodzie jest kontrolowanie bramy: smoleńskiej, karpackiej (nie ma jej kontroli bez dostępu do Morza Czarnego) i brzeskiej. Posiadanie własnych satelitów w celu kontroli pola walki (na dziś nawet uzbrojonych dronów nie możemy masowo mieć nie mając satelitów, bo ten z których będziemy korzystać, można przekierować na nas - czyli przejąć nad nimi kontrolę) oraz to o czym mówi prof. Chodakiewicz - skoro amerykanie nas tak bardzo kochają i chcą nam tak dobrze zrobić, to po pierwsze broń atomowa i wyrzutnie przenoszące taką broń, nawet do Waszyngtonu (nie wiem dlaczego bezpiecznie i dobrze na świecie może być jak USA czy Rosja itd. ma mieć taką broń a już np. nie Polska). Nie 5 mld euro (śmieszna kwota) na Trójmorze a 1 bilion euro (czy za to zapłacą amerykanie czy inne nacje np. Francja czy Niemcy czy wahabici, to problem amerykanów, nawet społeczeństwo amerykańskie nowym kryzysem finansowym może zapłacić). I zobaczymy co oni na to.

A jak nie trzeba pięknie, jak to mówi Chodakiewicz - a pokazał w NEGACJACJACH TRWAJĄCYCH Erdogan, powiedzieć - SPADAJCIE i wypad z Polski i możecie sobie tam co chcecie pisać w tych waszych gazetach, póki jeszcze macie Imperium. Nie można z nimi na kolanach. Turcja buduje Imperium Osmańskie, Niemcy i Rosja swoje Cesarstwa, Chiny - Cesarstwo, Wegry - Królestwo, a Polska - nową sanację czyli projekt który zakończy się takim samym zwinięciem, jak tamtej sanacji - gdzie od 1934 roku agentura pilnowała abyśmy przypadkiem nie zbudowali np. nowoczesnego lotnictwa, pozwalającej na skuteczną obronę przed ewentualną agresją. Mam na myśli lotnictwo. Nie mieliśmy wówczas najmniejszych szans na skuteczną obronę, nawet na papierze i ktoś o to od 1934 roku zadbał. Dowództwo i politycy ówcześni zdawali sobie z tego doskonale sprawę, mimo to wpakowali nas jak Państwo i Naród w tę wojnę.

Kwestia Ukrainy, czyli sztucznego tworu, to należy zapytać naszych sojuszników (wystawić fakturę) amerykańskich, którzy tak bardzo chcą przeciągnąć na swoją stronę Rosję, którą (od lat dwudziestych ubiegłego wieku, po wcześniejszym zdewastowaniu futrowali z pieniędzy ukradzionych własnemu społeczeństwu - kryzys gospodarczy) i kredytowali całą wojnę, mimo dominacji na morzu japońskim (czyli za zgodą Japonii) - Japonii, jak zamierzają rozwiązać kwestię Kresów - skoro jesteśmy jednym z wygranych II wojny światowej w przestrzeni propagandowej a teraz przecież mamy niepodległy Rząd i państwo. Bo póki co, to nie ma żadnego Traktatu pokojowego z Niemcami ani Rosją. W imieniu PKWN Edward Osóbka-Morawski podpisał w Moskwie 27 lipca 1944 roku porozumienie między PKWN a rządem ZSRR o polsko-radzieckiej granicy (którego tekstu nie ogłoszono do 1967), ustalając ją wzdłuż tzw. linii Curzona i zrzekając się tym samym terytorium Kresów II RP. Bloger Sceptyk w artykule POLSKA KILKA RAZY ODRZUCAŁA ZWROT NASZYCH KRESÓW, pisze: Rok 1989 r. był u nas gorący. Także w polityce. Dużo się wtedy działo. Wtedy właśnie Michaił Gorbaczow, ówczesny Przewodniczący Prezydium Rady Najwyższej ZSRR, zaproponował ówczesnemu prezydentowi Polski Wojciechowi Jaruzelskiemu zwrot naszych Kresów. Przedstawił dwie możliwości. Jedna była taka: ZSRR oddaje nam Wilno, Lwów i Krzemieniec z przyległymi ziemiami. W ramach drugiej wersji miały do nas wrócić: okręg grodzieński z Puszczą Białowieską (całą) i okręg lwowski z zagłębiem naftowym. Generał Jaruzelski przyjął tę propozycję w imieniu Polski, ale, niestety, została ona zablokowana przez polityków solidarnościowych. Nie wiadomo, czy to tylko plotka czy też prawda, ale w różnych internetowych komentarzach powtarza się wiadomość, że wtedy właśnie Bronisław Geremek, Adam Michnik, Jacek Kuroń i Tadeusz Mazowiecki nie zgodzili się na to i pojechali do Moskwy, by odmówić Gorbaczowowi. Tak właśnie ta sprawa została opisana w prasie polonijnej. 7 kwietnia 2017 r. na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych sekretarz generalny ONZ Ban Ki -Moon - Ukraina jako państwo nie została nigdy uznana przez ONZ, gdyż w ramach prawa międzynarodowego kraj ten nie ma oficjalnie zatwierdzonej granicy.

Państwo Polskie nigdy żadnym traktatem z Kresów II RP nie zrezygnowało.

https://www.salon24.pl/u/konfederat1000/806635,polska-kilka-razy-odrzucala-zwrot-naszych-kresow

zaloguj się by móc komentować

mooj @an24 24 sierpnia 2018 13:44
24 sierpnia 2018 14:53

"Polska - ponoć katolicka nie uczyniła i uważa że powstaliśmy umownie dopiero 11 listopada"

nie, nie i po stokroć nie!

To tylko der onet i okolice ma hasło "stulecie niepodległości". My mówimy zawsze o odzyskaniu niepodległości i to w niepełnym wymiarze.

To der onet i okolice będą zapewne już niedługo uświadamiały, że Piłsudski jak Lenin przez niemeicki sztab generalny został wypuszczony z zadaniem i tylko od Niemiec zależało keidy zwiną projekt.

RP nie uważa że powstaliśmy 100 lat temu, symbolicznie: nie Pierwsza Kadrowa a husaria z grup rekonstrykcyjnych na defiladzie niedawnej była clou.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @an24 24 sierpnia 2018 13:44
24 sierpnia 2018 15:15

Co chyba oznacza, że Ukraina nie jest członkiem ONZ, czyli de facto jest terytorium w stadium organizacji parapaństowej, którego granice "wykuwane są albo w plebiscytach (referendach) albo w zbrojnych rebeliach (powstaniach), podobnier jak w przypadku Polski po 1918 roku.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować