-

eska

Pani Gersdorf i prawo mamuta

Muszę zacząć od przydługiego wyjaśnienia, sorry.
Dawno, dawno temu ludzie żyli w niewielkich grupach plemiennych, których byt zależał od zdrowia i możliwości rodzenia kobiet oraz od siły i odwagi mężczyzn. Podział ról był jasny, wynikający z warunków biologicznych i instynktu przetrwania. Oczywiście takie społeczności wytwarzały swoje obyczaje, swoje wierzenia itp., ale cel był zawsze ten sam – przetrwanie plemienia. Jeśli więc ów tytułowy mamut w ataku szału rzucał się na wioskę, to dokładnie wiadomo było, co należy robić, nikt tu z nikim nie dyskutował. Nazwijmy to „prawem mamuta”.
W historii ludzkości rolę owego mamuta odgrywały zarówno czynniki przyrodnicze czy biologiczne, jak i czynnik ludzki, czyli obce plemię, które właśnie postanowiło sobie polepszyć byt kosztem sąsiadów, tak więc nieustannie trwały mniejsze czy większe wojny, a ludzie byli dziesiątkowani przez klęski żywiołowe czy epidemie.

I oto właściwie na naszych oczach, bo w ciągu ostatniego stulecia, ludzkość doszła w swym rozwoju cywilizacyjnym do momentu, w którym de facto wybito mamuty. Zagrożenia zewnętrzne przestały istnieć jako czynnik istotny, bowiem wiemy już, że mamy dość broni, żeby się zlikwidować samodzielnie. Wiemy też, że żadne tam klęski żywiołowe czy nawet lokalne wojny nie stanowią istotnego zagrożenia dla całej cywilizacji, bowiem ludzie mają dość środków i metod, żeby zapobiegać skutkom pojedynczych nieszczęść, a śmierć nawet paru milionów w lokalnej wojnie nie decyduje w skali ludzkości o jej przetrwaniu. Skoro nie ma już mamuta, to zbędni są silni mężczyźni i rodzące duże ilości dzieci kobiety, prawda? Od obrony i ochrony są odpowiednie służby, reszta niekonieczna. Ludzkości jest kilka miliardów, po co więcej?

Religie powstawały w czasach, kiedy zagrożenia były realne, a więc konieczne było wychowanie ludności w określonych wartościach – dzisiaj zagrożeniem jest zupełnie co innego, to masy ludzkie, które wyrwane spod kontroli mogą ulegać najdzikszym instynktom, dlatego trzeba je trzymać krótko przy pomocy kija i marchewki. I to też już zrobiono – smartfon i wszechobecne reklamy plus tanie, naszpikowane chemią żarcie załatwiają temat w skali globalnej. Nie dziw, że Fukuyama ogłosił „Koniec historii”.....

Św. Jan Paweł II nazwał zachodnią cywilizację cywilizacją śmierci. I miał absolutną rację, sęk w tym, że nawet najdziksze i najbardziej anormalne pomysły tzw. lewactwa to norma biologiczna, tyle, że trudna do odczytania poprzez warstwy „humanizacji”. Tymczasem wystarczy wspomnieć próby na szczurach czy myszach, prowadzane już w latach 70-tych ubiegłego wieku, żeby wiedzieć, że populacja żyjąca w dobrobycie na określonym, zamkniętym terytorium degeneruje się, a zachowania homofobiczne, otyłość czy nowotwory, zanik instynktu rodzenia czy zagryzanie dzieci to już obserwowano u szczurów, a w przypadku myszy określono nawet w kilku próbach dokładny czas „końca cywilizacji”, czy śmierć ostatniego zwierzątka.
I to nie jest tak, że jest to wiedza tajemna, więcej, istnieją bardzo wpływowe grupy osób, które próbują wymyślić nowy model – jak żyć, kiedy nie ma mamuta? Jednym z takich, już dość dobrze opisanych projektów-utopii jest oczywiście NWO. Niestety, nie działa jak powinien, bowiem wielcy demiurdzy zapomnieli o jeszcze jednym instynkcie czyli o rywalizacji o władzę, a przecież fakt, że szczerze komunistyczne i zbrodnicze Sowiety bardzo szybko pożarły się z równie szczerze i zbrodniczo komunistycznymi Chinami, powinien ich czegoś nauczyć. Ale nie nauczył, dlatego wojna trwa i nigdy się nie skończy.

Ale gdzie w tym wszystkim pani Gersdorf? Sekunda, już zaraz się pojawi :)

Otóż w ramach prób ustalenia nowych norm społecznych po wybiciu mamutów, a wobec zróżnicowania kulturowego ludzkości wymyślono, że owym czynnikiem stabilizującym będzie prawo, kiedyś tam w przyszłości powszechne dla wszystkich, a na jego straży staną sędziowie. W gruncie rzeczy nic nowego, państwo Platona, czyli oświecona autokracja. I co gorsza, pomysł ten przeniknął nawet do kościoła katolickiego!

Już wyjaśniam - W Średniowieczu każdy rycerz nosił ze sobą sztylet zwany misericordia, jego nazwa nie jest przypadkowa. Oczywiście był bronią, ale jego kształt pozwalał również na szybkie, prawie bezbolesne skrócenie agonii towarzyszowi rannemu na polu walki. Ten gest misericordi  to była też kula dla śmiertelnie rannego kolegi, żeby nie wpadł w łapy UB, to była też ostatnia kula dla siebie. Jeszcze siedemdziesiąt lat temu to było oczywiste i nikt takiego czynu nie kwalifikował jako zabójstwa czy samobójstwa! To było nie tylko oszczędzenie sobie męczarni w katowniach, ale przede wszystkim ochrona bliskich przed własnym załamaniem podczas tortur. To wojna, a w trakcie pokoju?
Przypadki podania śmiertelnej dawki leku w sytuacji oczywistej, a potwornie bolesnej agonii czy też świadome odstąpienie od  ratowania życia dziecka zbyt upośledzonego to też była norma, tyle że nie sankcjonowana prawnie. Czy zdarzały się pomyłki, a nawet działania zbrodnicze? Oczywiście, że tak – i jeśli zostały wyłapane, były karane tak samo, czyli śmiercią.
Więc gdzie tkwi różnica??? Umyka ona jakoś z pola dyskusji....

Dzisiaj jest tak - nawet Kościół, domagając się prawa do życia od poczęcia do naturalnej śmierci (ale jednocześnie przestrzegając przed tzw. uporczywą terapią), domaga się tego od prawa (ustaw). Podobnie lewacy, którzy chcą aborcji, eutanazji, LBGT i całej reszty – oni też chcą tego od prawa. I na tym polega problem!
Przez całe tysiąclecia była to sprawa osobistej decyzji, a więc osobistej odpowiedzialności i własnego sumienia, dzisiaj decyduje prawo. Nie rodzina, nie lekarz, nie towarzysz na polu walki – PRAWO!
To sędzią, ten wzór „doskonałości i bezstronności”, decyduje, czy wolno zaprzestać terapii. To on decyduje, czy miałeś prawo ciężko pobić bandytę przyłapanego na gwałceniu własnej córki. To on za kilka lat zadecyduje, czy masz prawo żyć, skoro jesteś stary, chory i do tego  na zasiłku. PRAWO – i specjalna kasta stojąca na jego straży.... Kolejny przykład:

W czasie Powstania Warszawskiego były ewakuowane szpitale powstańcze, oczywiście kanałami. I to lekarze decydowali, kto się kwalifikuje, a kto nie, bo raczej nie przeżyje, a tylko narazi resztę. Z najciężej rannymi zazwyczaj zostawały jakieś sanitariuszki, czasem lekarz – i oczywiście wszyscy ginęli, kiedy nadchodził straszliwy, hitlerowski mamut. Ale też byli lekarze, którzy przeżyli i którym nikt nie wytaczał po wojnie procesów o ową selekcję w szpitalach, bo nikomu by to do głowy nie wpadło, nawet komunistom.
Natomiast w roku 2007 miał miejsce tzw. „incydent w Nangar Khel”, gdzie polscy żołnierze ostrzelali przez pomyłkę nie tę wioskę. Oczywisty błąd, który zdarza się w warunkach wojennych i są odpowiednie procedury w wojsku, również karne w wypadku takiego zdarzenia. A co się stało? Otóż wytoczono całemu plutonowi zarzut zbrodni wojennej, polegającej na świadomym ludobójstwie, a następnie babrano się w tym przez kilkanaście lat, ostatecznie ich uniewinniając lub też zmieniając zupełnie pierwotną kwalifikację czynu. Przy okazji zniszczono jednak życie paru ludziom, którzy dobrowolnie poszli na wojnę w imieniu Polski – tak działa PRAWO. Rzeczywistości, gdzie trzeba walczyć z prawdziwym mamutem (np. Afganistan) nijak nie da się pogodzić z rzeczywistością utopii rządów prawa. One do siebie po prostu nie przystają.

Sędzia Gersdorf jest z planety Prawa, to jest chora utopia przeciwko całemu doświadczeniu ludzkości. W wymiarze codziennym bunt sędziów to zwyczajna anarchia, nawet prof. Łętowska im to wyjaśniała. Jednak w wymiarze szerszym to inwazja obcej cywilizacji, która zaprzecza rozumowi i odbiera prawo do własnych decyzji ( w tym wypadku wyborczych) „motłochowi” spoza kasty. I to jest bardzo niebezpieczne, bo państwo polskie jawi się zwykłemu obywatelowi jako słabe.

Nie mam zamiaru tu sugerować innych strategii, niemniej bunt sędziów, agresja opozycji itp. przekłada się na agresję na ulicach i tak oto mało brakowało, żeby pobito seniora Morawieckiego. Było tam mnóstwo kamer i dziennikarzy, mogli go osłonić przed obłędem tłumu – ale nie zrobili tego. Woleli filmować, wszak taka gratka! A jakby tak tłum zadusił Morawieckiego, to dopiero byłoby nagranie! I to jest kolejny przejaw obcej cywilizacji, zanikają naturalne ludzkie odruchy, wszak nie nakazuje ich PRAWO.....

Nie wiem, co z tym można zrobić, tak naprawdę mentalność tej nowej, obcej cywilizacji już tak dalece przeniknęła ludzkie umysły, że stanowi to poważny problem w życiu codziennym, a pani Gersdorf jest tylko tubą do ogłaszania owej mentalności.
Nie jest dobrze.....



tagi:

eska
22 lipca 2018 17:17
28     3412    10 zaloguj sie by polubić
komentarze:
eska @eska
22 lipca 2018 17:52

Tytułem wyjaśnienia - w mojej wiosce jest doroczna składka na utrzymanie naszej kapliczki. Chodzi sąsiad po domach i zbiera, bardzo skrupulatnie przy tym rozliczjąc ubiegłoroczne wydatki. Wiecie, że w ramach prawa to jest nielegalne?

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @eska
22 lipca 2018 17:56

Ponowna próba deifikacji  PRAWA, czyli przywrócenia zasady, iz  "człowiek jest dla szabatu" musi skonczyć się kolejnym zniszczeniem symbolu takiego prawa.

 

 

zaloguj się by móc komentować

wierzacy-sceptyk @stanislaw-orda 22 lipca 2018 17:56
22 lipca 2018 18:04

Tak właśnie, talmud ważniejszy od pisma.

To powoduje talmudyzację prawa i sraczkę legislacyjną.

zaloguj się by móc komentować

wierzacy-sceptyk @eska 22 lipca 2018 17:52
22 lipca 2018 18:08

Powinni tego zabronić, powinno to być zakazane- nie słyszałaś tego nigdy od suwerena?

zaloguj się by móc komentować

eska @wierzacy-sceptyk 22 lipca 2018 18:08
22 lipca 2018 18:34

Ależ prawie wszyscy się już tego domagają - zabronić, pozwolić, wszytko jedno - byle zapisać w kodeksach :)

zaloguj się by móc komentować

wierzacy-sceptyk @eska 22 lipca 2018 18:34
22 lipca 2018 18:49

No i wytłumacz takim że od pewnych spraw prawnicy powinni się odczepić, to nie ich główki.

 

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @wierzacy-sceptyk 22 lipca 2018 18:04
22 lipca 2018 19:13

A co za tym idzie,  pośrednictwo rozmaitych odmian talmudystów dla interpretowania prawa staje się niezbędne

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @eska
22 lipca 2018 21:07

Bardzo dobrze ujęte. Nie wpadłbym na to sam, ale zgadzam się w pełni. To jest sedno obłędu, który nas próbuje opanować i przed którym, akurat my, Polacy mamy jeszcze sporo zdrowego instynktu obronnego.

zaloguj się by móc komentować

chlor @eska
23 lipca 2018 00:19

Okazuje się, że w nowoczesnej demokracji nie wystarczają bezalternatywne wybory. Trzeba jeszcze kasty prawniczej odizolowanej od państwa w którym żyje i zarabia. Wówczas nie ma ryzyka, że Sejm uchwali coś szkodliwego dla internacjonalistycznego biznesu. Trybunał zawetuje, i po ptakach.

zaloguj się by móc komentować

JK @chlor 23 lipca 2018 00:19
23 lipca 2018 09:28

A jak trzeba to przyklepie. Vide ustawa  o podwyższeniu wieku emerytalnego. Najciekawsze było tam uzasadnienie, które sprowadzało się do tego iż co prawda państwo zobowiązało się, że wiek emerytalny to 65 i 60 lat, ale że budżet by tego nie wytrzymał (wg. sądu) to można niedotrzymywać zobowiązania.

zaloguj się by móc komentować

B17 @eska 22 lipca 2018 17:52
23 lipca 2018 09:48

Oj bez przesady. Stowarzyszenie zwykłe jest legalne i ma prawo zbierać składki wśród swoich członków na swoją misję.

zaloguj się by móc komentować

B17 @eska
23 lipca 2018 10:19

Chciałbym tu ująć się za mamutem. Wizerunek krwiożerczego i niebezpiecznego potwora tu zaprezentowany jest nieprawdziwy, krzywdzący dla tego spokojnego roślinożercy. Rozumiem potrzebę wynikającą z użytej figury retorycznej ale są lepsze do takich zastosowań przykłady. Nie sądzę żeby mamut kiedykolwiek nadawał się do kreacji wizerunku wroga zewnętrznego, w celu integracji pierwotnych społeczności. Zwłaszcza wśród ludzi którzy znali to zwierzę z własnego doświadczenia. Wędrujące mamuty były stałym elementem krajobrazu epoki lodowcowej. Ich widok budził raczej radość, poczucie stabilności świata w którym przyszło ludziom żyć, znak nadchodzącej zimy lub lata. Nigdy mamuty nie były postrzegane przez ludzi jako zagrożenie ich istnienia. Cykliczne wędrówki mamutów (słoni) były obserwowane z nabożeństwem i miłością, o czym świadczą ich nazwy, które przetrwały do dziś w naszym języku w niewiele zmienionej od 20 tys lat formie: "mama" "słon".

zaloguj się by móc komentować


eska @B17 23 lipca 2018 09:48
23 lipca 2018 11:03

A kto mówi o jakims stowarzyszeniu?

zaloguj się by móc komentować

B17 @eska 23 lipca 2018 11:03
23 lipca 2018 11:15

Żeby zainicjować stowarzyszenie zwykłenie nie potrzeba jakichś wielkich formalności, wystarczy zebrać składki wśród członków.

zaloguj się by móc komentować


Grzeralts @chlor 23 lipca 2018 00:19
23 lipca 2018 11:31

To jest coś więcej, o.Mniszysko ontym pisał - stanowienie dobra i zła.

zaloguj się by móc komentować

chlor @Grzeralts 23 lipca 2018 11:31
23 lipca 2018 11:43

Prawo powinno być tylko zbiorem przepisów wykonawczych do 10 Przykazań, i ustalonych przez wieki zwyczajów. Cały postępowy świat stara się z sukcesem do tego nie dopuścić.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @chlor 23 lipca 2018 11:43
23 lipca 2018 12:29

Bo chcą być bogami.

zaloguj się by móc komentować

mooj @B17 23 lipca 2018 09:48
23 lipca 2018 12:39

Przesada to jest zmiana sprzed dwóch lat (inicjatywa Kanc. Prezedynta - Komorowskiego) - stowarzyszenia zwykłe praktycznie przestały mieć rację bytu z uwagi na wymogi jak przy stowarzyszeniach rejestrowych. Obecnie do aktywności typu zbiórka na pędzle do odnowienia kapliczki musi być NIP, REGON, rejestracja w urzędzie, księgowość. Dwa miesiące temu minął termin "dostosowania" stowarzyszeń zwykłych do nowych regulacji.

Jakby (a czemu nie?) ktoś się chciał czepnąc to np  reklamy BLIKa promują nielegalną działalność. Nie wchodząc w szczegóły - zrzutka na rachunek w knajpie i rozliczenie "przelewami" wyjścia - podpada pod brak rejestracji stowarzyszenia utworzonego w celu wspólnej konsumpcji. To nie żart.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @mooj 23 lipca 2018 12:39
23 lipca 2018 12:46

Bo na każdego musi być paragraf.

zaloguj się by móc komentować

eska @mooj 23 lipca 2018 12:39
23 lipca 2018 12:51

To ma zapobiegać jakiejkolwiek spontanicznej działalności wspólnotowej, przecież o to im chodzi - zero aktywności własnej, żyj wg instrukcji z telefonu. I od wszystkiego płać podatek, opłatę skarbową albo inne coś - pełna kontrola!

zaloguj się by móc komentować

mooj @Grzeralts 23 lipca 2018 12:46
23 lipca 2018 12:55

Ja widziałem to raczej jako walkę z autentyczną aktywnością lokalną zainicjowaną przez koncesjonowane NGO'sy podczepione pod różne ośrodki władzy - szerzej będące istotnym elementem podtzrymania władzy tych ośrodków.

Istnienie normalnych, niedotowanych stowarzyszeń (na ogół składających częściej i lepsze sprawozdania) zdecydowanie bardziej efektywnych, będących istotą "tzreciego sektora" było solą w oku gigantów. Nie ze względu na skalę działalności ale pokazanie, że można. Aż się prosi analogia do rynku wydawniczego:)

A przy okazji gniewu na lewizny "wielkich" (całkowicie uzasadnionego, który jednka niczym nie poskutkował) załatwiono stowarzyszenia, które działały bez dotacji, "unijnego wsparcia" "kontaktów międzynarodowych" "rad fundacji z autorytetami". Może nie wszystkie, ale miecz zawieszono nad całością. Wstyd, że trwa ten stan do dziś.

zaloguj się by móc komentować

mooj @mooj 23 lipca 2018 12:55
23 lipca 2018 12:56

przepraszam za literówki

zaloguj się by móc komentować

wierzacy-sceptyk @eska 23 lipca 2018 12:51
23 lipca 2018 14:44

Tak, głównie chodzi o kontrolę.

Podaruj dziecku pieniądze- zwolnione z podatku dzięki krótkim rządom PIS-u, ale zgłoś do skarbowego.

Ustawa ustawą, ale w przepisach wykonawczych zastawią pułapkę.

Pożycz pieniądze- zapłać podatek.

Odziedziczyłaś mieszkanie- kolejna pułapka jeśli sprzedasz albo podarujesz.

Ustrój Polski- Wrogie Państwo Urzędnicze.

 

 

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @eska 22 lipca 2018 17:52
23 lipca 2018 15:08

W Polsce jest chaos i prawo, nawet takie jakie jest, nie jest przestrzegane a raczej jest dowolnie naginane i "interpretowane" przez roznych kacykow w togach, mundurach itp. No i ta sraczka legislacyjna.

Ja juz sie niczemu nie dziwie odkad dowiedzialem sie o tym piekarzu co to chleb rozdawal biednym i pociagneli go do sadu i doprowadzili do bankructwa.

zaloguj się by móc komentować

mooj @Szczodrocha33 23 lipca 2018 15:08
23 lipca 2018 15:17

A to nie chodziło o to, że VAT odliczał od rozdanych towarów (tak jakby odliczył od sprzedanych, od kótrych musiałby VAT odprowadzić), tj rozdawał w części nieswoje, a państwowe?

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @mooj 23 lipca 2018 15:17
23 lipca 2018 16:12

Nikt juz chyba nie wie o co chodzilo. Jak w czeskim filmie.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować